Jak za pomocą wideo rozwijać i motywować młodą generację pracowników?

Entuzjazm świeżo zatrudnionych pracowników spada wraz ze wzrostem tempa, w którym zapoznają się z nowym miejscem pracy. Filmy instruktażowe z początku lat 90-tych, a nawet wewnętrzne programy szkoleń wdrażające nową kadrę w korporacyjne życie, niekoniecznie odpowiadają potrzebom i oczekiwaniom współczesnych młodych pracowników. Może nadszedł czas na wideo, które będzie szkolić, motywować i angażować?

 

Statystycznie 1 z 3 pracowników uważa, że szkolenia tradycyjne są mało inspirujące i paradoksalnie zamiast uczyć przeszkadzają w przyswajaniu wiedzy. Niestety życie zawodowe pracownika wymaga takiego właśnie sezonowego uczestnictwa w programach podnoszenia kwalifikacji. Niewielu to lubi, ale każdy musi brać w nich udział, jeżeli poważnie myśli o swoim rozwoju i karierze. Według badań LinkedIn także pracodawcy traktują priorytetowo różne formy dokształcania kadry. Kierują się jednak w tym procesie innymi niż pracownicy czynnikami, a mianowicie – zwiększeniem produktywności, efektywności i opłacalnością. Dzięki rozwijającej się technologii mogą to wszystko osiągnąć realizując szkolenia za pomocą wideo. Są one zdecydowanie bardziej angażujące, od tych opartych o tomy dobrych praktyk. Do tego nie zmuszają prowadzącego do ciągłego, nużącego powtarzania tych samych treści. Są ustandaryzowane i ogólnie dostępne. Część z nich to efekt pracy profesjonalnych trenerów, inne są napędzane codziennymi potrzebami pracowników.

 

Twój pracownik Millenials

Do 2025 Millenialsi stanowić będą 75% obecnych na rynku pracowników. To kierownicy i prezesi jutra. Już dzisiaj współczesny rdzeń demograficzny firm na całym świecie tworzy Pokolenie Y, które zupełnie inaczej rozumie pojęcie i proces kariery zawodowej. W ich przypadku charakterystyczny jest spadek lojalności do konkretnego pracodawcy przy równoległym wzroście przywiązania do ciekawych i rozwijających projektów. Milenialsi są mocno zaangażowani w karierę poziomą, nietradycyjną, skoncentrowaną na zdobywaniu nowych umiejętności i doświadczeń. To pokolenie jest cały czas gotowe na zmiany i szybkie przekwalifikowanie zawodowe. Bardzo charakterystyczna jest też ich wysoka świadomość i chęć budowania tzw. kapitału kariery. Dlatego też nieustannie szukają możliwości wsparcia w rozwoju posiadanej wiedzy.

 

Millenialsi to także pracownicy, którzy większość swojego życia spędzają w digitalowym świecie. To wymusza na otoczeniu dopasowanie dotychczasowych komunikatów do przyjętych przez nich nawyków konsumowania treści. Zainteresują ich więc spersonalizowane, wartościowe informacje i płynące z nich konkretne korzyści zawodowe. Równie istotna jak przekaz będzie też forma jego zaprezentowania. To w tej grupie zawodowej wideo zyskuje coraz większą popularność. Tutoriale, live streamingi konferencji, webinaria, wideo szkolenia – dzięki nim przedstawiona wiedza wzbudzi ciekawość i zaufanie każdego przedstawiciela pokolenia Y.

 

Ważne zatem, by firmy rozumiały nie tylko to, co Millenialsów motywuje do pracy, ale przede wszystkim co sprawia, że chcą się rozwijać, nie tracąc zainteresowania. By oferowały bogaty pakiet szkoleń i warsztatów, które będą łączyć ludzi o podobnych zainteresowaniach i pasjach. Wykorzystując przy tym najnowsze technologie. Właśnie wideo realizować będzie ich cele, ambicje i aspiracje.

 

Wideo plusy ze szkolenia

Pół godziny po zwykłym szkoleniu pracownik jest w stanie przypomnieć sobie 58% materiału. Po siedmiu dniach wartość ta spada do 35%. Z drugiej strony, aż 95% informacji przedstawionych za pomocą wideo zachowuje się w pamięci widza do trzech dni po emisji. Przy czym, po tym samym czasie, jesteśmy w stanie przypomnieć sobie tylko 10% wiadomości, które przeczytaliśmy. Zatem wideo szkolenie poza stymulowaniem pamięci roboczej pracownika, jest wydajniejsze od tradycyjnego szkolenia.

 

Warto też zwrócić uwagę na podstawowe cechy wideo, które wykorzystać możesz w szkoleniu i motywowaniu pracowników. Chodzi tu przede wszystkim o łączony z filmami aspekt emocjonalny. Film wzbudza emocje, dzięki czemu pomaga nawiązać silniejszą więź z odbiorcą komunikatu. Jest też bardziej sugestywny w przekazie, aniżeli obraz statyczny. Dzięki niemu jesteś w stanie efektywniej opowiedzieć o treściach, które są najważniejsze z punktu widzenia obowiązków obecnych pracowników i aspiracji kandydatów. Niezwykle istotny jest w tym wymiarze także czynnik trwałości wideo. Materiały filmowe możesz składować w specjalnie dedykowanej temu bibliotece multimedialnej, do której pracownicy mają nieograniczony dostęp. W ogólnej dyspozycji materiałów pomaga też technologia. Obecne smartfony, tablety i inne urządzenia mobilne wyposażone są w podzespoły, które pozwalają na płynną, wysokiej jakości transmisję wybranych wideo treści. Do tego, Twoi pracownicy mogą je oglądać w dowolnym czasie i miejscu. Oszczędzając swój czas i Twoje pieniądze.

 

Szkolenia realizowane w formie interaktywnego wideo, czyli takiego, które prezentuje różne scenariusze rozwiązań do wyboru, są ponadto efektywniejsze. Dzięki wzbogaceniu wideo o funkcję selekcji treści i przekazywania ich za pomocą krótkich, opartych o istotne informacje historii, zwiększysz nie tylko zaangażowanie i zakres merytoryczny pracowników, ale też wzbudzisz ciekawość dalszej eksploracji tematu. Co równie istotne, wykorzystując wideo, które w rzeczywistych warunkach otoczenia przedstawi treści edukacyjne, zdecydowanie usprawnisz wydajność pracy osób, które je obejrzą.

 

Decydując się na wideo szkolenia miej na uwadze nie tylko walory edukacyjne i motywacyjne, które bezpośrednio dotyczą pracowników, ale też rozwojowe i finansowe, które są ważne dla Twojego biznesu. Firmy wykorzystujące wideo do szkoleń i programów motywacyjnych odnoszą większe sukcesy w osiąganiu swoich celów biznesowych, niż te, które z wideo nie korzystają. Ich pracownicy są lepiej zmotywowani, osiągają wyższą satysfakcję z pracy, a poziom ich retencji sięga 86%.

 

Chcąc zmaksymalizować płynące z wideo korzyści, IBM stworzył nawet odrębny kanał na YouTube dedykowany szeroko rozumianej komunikacji wewnętrznej. Ponadto, zbudował platformę e-learningową, dzięki której zaoszczędził na organizacji szkoleń 579 milionów dolarów w ciągu dwóch pierwszych lat. Z kolei Microsoft, rezygnując z tradycyjnych form szkoleniowych na rzecz wideo, zredukował koszty szkoleń z 320 do 17 dolarów na osobę, oszczędzając w skali roku 13.9 milionów dolarów i osiągając ROI na poziomie 561%.

 

Wideo możliwości, czyli ścieżki nauki nowych umiejętności

Możliwości, których dostarcza wideo w zakresie szkoleń, edukacji i treningu są nieograniczone. Ich zakres tematyczny i rodzajowy jest przy tym na tyle zróżnicowany, że nikomu nie pozwoli się nudzić.

Sprawdź, formaty wideo wykorzystywane w szkoleniu pracowników >> FORMATY WIDEO

 

Dlatego też, w zależności od grupy docelowej i programu szkoleniowego, możesz wybrać najlepszy rodzaj wideo dopasowany do:

  • szkolenia wprowadzającego nowego pracownika w strukturę firmy, jej regulacje i obowiązujące procedury;
  • szkolenia BHP – świetnie z tym zadaniem poradził sobie Budimex, który wykorzystuje film w szkoleniu pracowników i podwykonawców rozpoczynających pracę na terenie budowy;
  • szkolenia i kursu przekwalifikowania zawodowego – często wykorzystywane w przypadku awansów poziomych, implementacji nowych rozwiązań oraz zmian organizacji pracy, pozwalają wprowadzić pracownika w zakres nowych obowiązków i rozwiązań, a także zmotywować do ich efektywnej realizacji;
  • szkolenia dla stażystów – najczęściej oferowane przez wielkie korporacje, które w ramach corocznych programów stażowych przyjmują duże ilości stażystów, którzy chcą wzbogacić swoją wiedzę teoretyczną praktycznymi umiejętnościami;
  • szkolenia wyrównawczego – wykorzystywane w celu zaprezentowania nowych wiadomości usprawniających dotychczas mało efektywne metody postępowania, a tym samym dokształcania pracowników, wyrównując ich braki w wiedzy.

 

W ostatnich latach okazało się, iż niezwykle popularną formą wideo szkoleń, angażującą szczególnie dużą publiczność, są wydarzenia transmitowane na żywo lub nagrywane w celu ponownego odtworzenia. Nieważne jest przy tym, czy są to wydarzenia wewnętrzne, czy ogólnie dostępne konferencje. Pozostają one niezwykle wartościowym narzędziem wykorzystywanym do dzielenia się wiedzą, informacją, a także budowania sieci powiązań i kontaktów między pracownikami i branżami. Mimo wielu pozytywnych cech, ich najważniejszym atrybutem pozostaje możliwość edukowania dużej liczby pracowników w tym samym czasie. Dlatego też umożliwienie pracownikom uczestniczenia w takich wydarzeniach o tyle zwiększa ich zaangażowanie w wykonywane obowiązki, co bardzo pozytywnie wpływa na ich morale i poczucie ważności, w tym sensowność realizowanych obowiązków. Nagrywanie szkoleń lub ich transmisja stanowią efektywną formę motywacji pracownika do dalszego działania i osiągania celów.

 

Profesjonalnie zabrał się do tego Siemens, który zlecił zewnętrznej firmie organizację, live streaming i nagranie konferencji poświęconej dzieleniu się wiedzą o najnowszych procesach i produktach. Nagrywano każdą sesję, spotkanie szkoleniowe i sesję warsztatową, które tydzień później były już ogólnodostępne dla wszystkich pracowników w skali całego świata na platformie koncernu.

 

Czy wideo jest dla mnie

Coraz częściej pracodawcy proponują pracownikom ciągły proces uczenia się wykraczający poza standardowy zakres przygotowania do wykonywanych obowiązków. Wykorzystują w tym celu sesje na żądanie, webinaria, microlearning, a nawet kursy nauki w wersji live. Zanim jednak zdecydujesz się wprowadzić wideo w system oferowanych szkoleń, oceń jakie są potrzeby Twoje i Twoich pracowników. Czy kadrze brakuje praktyki w realizacji konkretnych zadań? A może osoba, która awansowała posiada adekwatną wiedzę do stanowiska, ale brakuje jej kompetencji miękkich? I czy Twoim pracownikom nie brakuje motywacji, by efektywnie wykonywać powierzone zadania?

 

Materiały wideo możesz również implementować w swojej firmie, chcąc nauczyć pracowników konkretnych reakcji i zachowań, m.in.:

  • jak postępować z pytaniami i skargami klientów
  • jak korzystać z firmowej sieci wewnętrznej
  • jak usprawniać procesy sprzedażowe
  • jak poprawnie korzystać z xero
  • jak generować zaangażowanie konsumentów
  • jak zachować równowagę w pracy
  • jak efektywnie współpracować w zespole

 

Co tak naprawdę zyskasz włączając w swój biznes wideo szkolenia? Przede wszystkim zapewnisz nowym pracownikom szybszą adaptację w środowisku pracy, dzięki czemu bardziej zaangażują się w wykonywane obowiązki. A im szybciej poczują się częścią organizacji, tym wydajniej będą pracować. Szkoleniami umocnisz w nich poczucie ważności, zmotywujesz do dalszego rozwoju i zbudujesz lojalność względem firmy. Korzyści dla Ciebie z tego wynikające to zmniejszenie częstotliwości występowania pomyłek oraz skrócenie czasu ich korekty. Wpisując wideo szkolenia w harmonogram rozwoju kadry, zmienisz całą kulturę pracy.

Sprawdź, jak podnieść efektywność szkoleń w sieci sprzedaży >> ZOBACZ PIGUŁKĘ WIEDZY

Jak nie bać się tremy?

Autor: Maciej Orłoś

Od kiedy jestem „panem z telewizji“, a więc od ponad ćwierćwiecza, bywam zapraszany – jako gość specjalny – na różnego rodzaju spotkania z publicznością. Są to spotkania z młodzieżą, seniorami czy studentami, a najczęściej dotyczą telewizji, wystąpień publicznych, czy też promocji książki. Istotną częścią każdego takiego wydarzenia są pytania, zadawane przez osobę prowadzącą oraz pytania ze strony widowni. Ludzie pytają mnie o różne rzeczy, ale – tu mały quiz: jakie pytanie pojawia się ZAWSZE, przy każdej okazji? O pracę dziennikarza? O to jak pisać? Jak radzę sobie z popularnością? Czy lubię swoją pracę? Jakie sporty uprawiam? Którą partię popieram? Co myślę o wycinaniu drzew? Nie, nic z tych rzeczy. Na każdym, bez wyjątku spotkaniu, pada pytanie o tremę. Jak radzić sobie z tremą?

 

Dlaczego ludzie pytają o tremę? To proste: bo mają tremę. Bo boją się występów publicznych. Liczą, że ktoś taki jak ja, na pewno zna temat i coś doradzi.

 

 

O tremie słów kilka…

Z różnych sondaży dotyczących największych fobii czy strachów wynika, że ludzie potwornie boją się występów publicznych. Na własne oczy widziałem wyniki takich badań. Śmierć, terroryzm, ciężka choroba, pająki czy węże – bardzo boimy się tego typu zjawisk. Ale są wśród nas tacy, których najbardziej przeraża właśnie mówienie do innych. Przerażający wydaje się ten moment,  kiedy trzeba wyjść na przysłowiowy środek i odczuć na sobie spojrzenia dziesiątek par oczu, albo kiedy zapala się lampka w kamerze. „Będą się na mnie gapić, oceniać, krytykować, komentować“…

Mam złą wiadomość dla osób, które chcą osiągnąć sukces, a jak ognia boją się występować publicznie: to się nie uda! Musicie się „przełamać“, zrzucić z siebie strach i podjąć wyzwanie. Na zachętę – wynik badań Carnegie Institute of Technology: „Twój sukces finansowy w 85% zależy od twojej osobowości oraz umiejętności komunikacyjnych, negocjacyjnych i przywódczych. To szokujące, ale tylko w 15% zależy od twojej wiedzy“.

Ale mam też dobrą wiadomość dla osób, które boją się wystąpień publicznych: są sposoby na walkę z tremą, można ją zmniejszać! W 99,9% przypadków ludzie są w stanie sobie z tremą poradzić.

Trema nie jest obiektem zainteresowania publiczności; publiczność ma w nosie to, czy ktoś jest zdenerwowany. Dla publiczności liczy się tylko to, czy jest ciekawie, czy warto było poświęcić swój czas na czyjeś wystąpienie. Jeśli naprawdę masz coś ważnego do powiedzenia, jesteś zaangażowany w to co mówisz, a do tego będziesz mówić „ciekawie i z pasją“, to trema przestanie być istotna, przestanie ci przeszkadzać. Wystąpi tylko w odpowiedniej, pożądanej zresztą dawce: sprawi, że będziesz skoncentrowany, zmobilizowany, skupiony na swojej narracji.

Przygotowanie kluczem do sukcesu

Zastanówmy się, co powinien zrobić ktoś, kto boi się występować publicznie, ale musi – z racji pełnionych obowiązków zawodowych:

  • wziąć byka za rogi – jak coś poznasz, przestaniesz się bać, strach wynika z niewiedzy
  • poznać teorię: kupić książki szkoleniowe, pooglądać filmy na YouTube, pamiętając jednak, że teoria jest ważna, ale bez praktyki nie da się tego nauczyć
  • spotkać się z trenerem, zrobić ćwiczenia pod jego okiem i otrzymać informację zwrotną
  • praktykować mówienie do innych
  • przed każdym występem publicznym zastanowić się: do kogo mówię, w jakim celu, co mam do przekazania?
  • skonstruować wystąpienie tak, by było spójne z celem i by treści były odpowiednio atrakcyjnie „opakowane“
  • skonstruować wystąpienie tak, by każda informacja została zilustrowana przykładem – bez działania na wyobraźnię i emocje publiczności nie ma szans na sukces
  • dać sobie czas na przygotowanie…

 

Mark Twain mówił: „Potrzebuję trzech tygodni na przygotowanie wystąpienia, by potem móc swobodnie improwizować“. Tak, bo dobra improwizacja to taka, która jest świetnie przygotowana. Widz pomyśli o niezwykłej swobodzie i lekkości z jaką mówca przeprowadza swoją prezentację, ale taki efekt wymaga długiej, porządnej pracy.

Według amerykańskich naukowców, sukces mówcy w ponad 90% zależy od przygotowania. Alfred Hitchcock twierdził, że „jeśli chcesz zrobić świetny film, musisz mieć trzy elementy: scenariusz, scenariusz oraz scenariusz“. Podobnie można powiedzieć o wystąpieniach publicznych. Jeśli chcesz świetnie wypaść podczas mówienia do ludzi, musisz pamiętać o trzech elementach: o przygotowaniu, przygotowaniu i jeszcze raz przygotowaniu.

 

Osoby, które muszą występować publicznie, powinny ćwiczyć swój warsztat na szkoleniach. Ale są też tacy, którzy chcą być skuteczniejsi, ale na naukę mogą poświęcić maksymalnie kilkanaście minut dziennie – dla nich przygotowałem coś specjalnego –  szkolenie online w postaci pigułek wiedzy.

 

 

Sprawdź, czego możesz się nauczyć >> Autorski Program Szkoleniowy Macieja Orłosia

 

 

Ten błąd zrujnuje Twoje wystąpienia publiczne

 

Kilka lat temu prowadziłem konferencję kadry kierowniczej dużej firmy z sektora finansowego. Tematem spotkania była innowacyjność w biznesie. Jednym z gości specjalnych był młody polski przedsiębiorca, którego firma przebojem weszła na rynek. Jego wystąpienie dotyczyło funkcjonowania tej firmy, planów jej rozwoju, ekspansji na rynkach światowych. Mówił z zaangażowaniem, był świetnie przygotowany, jego barwnej narracji towarzyszyły znakomite slajdy. Nagle, mniej więcej w połowie prezentacji zgasło światło, siadł prąd. Zrobiło się całkowicie ciemno i cicho. Po omacku dotarłem w pobliże sceny, by jakoś – jako prowadzący – zmierzyć się z sytuacją, ale po chwili prąd „wrócił“. Gość specjalny kontynuował wystąpienie, ale już bez slajdów, gdyż nie udało się ponownie uruchomić rzutnika.

Dlaczego o tym opowiadam? Dlatego, że wystąpienie było tak doskonale przygotowane, że jego autor mógł je bez problemu kontynuować – mimo przeszkód, tzn. awarii prądu i braku slajdów. Mówił tak ciekawie i z tak autentycznym zaangażowaniem, że publiczność nie zwróciła większej uwagi na problemy techniczne. Po wystąpieniu gościa specjalnego w pamięci widowni pozostały najważniejsze wątki ciekawego wystąpienia, a tego, że dwa razy wysiadł prąd w ogóle – proszę mi wierzyć – nie komentowano.

 

Niestety, takie wystąpienia publiczne to rzadkość. Od wielu lat – głównie jako prowadzący, rzadziej jako widz – biorę udział w różnego rodzaju wydarzeniach. Są to głównie przedsięwzięcia biznesowe i kulturalne, takie jak gale, konferencje, koncerty czy kongresy. Prowadzę również szkolenia z zakresu wystąpień publicznych, a także medialne, czyli takie, podczas których uczestnicy ćwiczą wypowiedzi przy kamerach. Mam zatem już sporo obserwacji. Oglądałem i słuchałem przez te wszystkie lata setki, a może raczej tysiące ludzi występujących publicznie, przy różnych okazjach – ludzi z różnych środowisk, branż, stanowisk i pokoleń. Najczęściej to przedsiębiorcy, ale zdarzali się też działacze samorządowi, nauczyciele czy artyści.

Gdybym miał podsumować swoje obserwacje i wybrać najpoważniejszy błąd popełniany przez większość mówców, to co by to było? Bez chwili wahania wskazałbym na NUDĘ. Tak na oko, 90% wszystkich wystąpień, których byłem świadkiem, wiało nudą. Były nudne, nijakie, bezbarwne, a co za tym idzie – nieskuteczne. Bylejakość, brak przygotowania, brak pomysłu, brak zaangażowania – to główne bolączki mówców w Polsce. Takie wystąpienia w gruncie rzeczy nie mają sensu, mogłoby ich nie być. Mam zatem trzy podpowiedzi dla osób, które chcą, by publiczność słuchała ich z zainteresowaniem, i by ich wystąpienia były sukcesem.

 

Wystąpienia publiczne ciekawie i z pasją

Pamiętaj, że jeśli będziesz mówić ciekawie i z pasją, to masz ogromną szansę na sukces. Ludzie będą cię słuchać z uwagą. Kiedy ktoś mówi ciekawie i z pasją, to nawet drobne zakłócenia w komunikacji niewerbalnej nie mają większego znaczenia. Publiczność przymknie na nie oko, ponieważ będzie naprawdę zaangażowana w narrację mówcy. Czyli na przykład, jeśli twój krawat będzie nierówno zawiązany, ale będziesz opowiadał niezwykłą historię, ludzie najpewniej w ogóle nie zwrócą uwagi na krawat.

 

Przygotowanie czy improwizacja?

Nie lekceważ przygotowania! Obliczono, że to przygotowanie w 90% decyduje o sukcesie mówcy. Pamiętaj o tym, że aby czuć się swobodnie podczas wystąpienia, należy się bardzo solidnie przygotować. Mark Twain tak się wyraził na ten temat:

„Potrzebuję trzech tygodni na przygotowanie, by potem – podczas wystąpienia – móc swobodnie improwizować“.

Co miał na myśli? To, że dzięki naprawdę solidnemu przygotowaniu będziesz mógł na chwilę oddalić się od założonego planu, zaimprowizować pod wpływem impulsu, ale na pewno się nie pogubisz. Zrealizujesz swoje założenia bez żadnych problemów.

 

Liczy się pomysł

Jeśli chcesz mówić z zaangażowaniem, tak by publiczność czuła prawdziwą pasję, musisz tak skonstruować wypowiedź, by sobie samemu ułatwić zadanie. Czyli na przykład, znajdź jakiś pomysł formalny, który cię „poniesie“, doda skrzydeł. Roy Beck, twórca organizacji Numbers USA – na jednym z amerykańskich uniwersytetów użył gum do żucia w kształcie kolorowych kulek do zilustrowania skali biedy na świecie i wyprowadzenia tezy o bezsensowności – jego zdaniem – przyjmowania przez USA miliona imigrantów rocznie.

 

Oczywiście, warto pracować nad komunikacja niewerbalną, bo forma jest niezwykle ważna. To warsztat każdego mówcy. Jak się ubrać? Jak gestykulować? Jak patrzeć? Jak się poruszać po scenie? Jaki mieć wyraz twarzy? Jak mówić? To wszystko jest bardzo ważne. Ale sama doskonałość formy nic nie da, jeśli zabraknie tzw. poweru, czyli prawdziwego zaangażowania. A także jeśli nie zostaną zastosowane chwyty, które służą temu, by publiczność zechciała słuchać z zainteresowaniem.


 

SPRAWDŹ  SZKOLENIE ONLINE  >>  Autorski Program Szkoleniowy Macieja Orłosia