Ten błąd zrujnuje Twoje wystąpienia publiczne

 

Kilka lat temu prowadziłem konferencję kadry kierowniczej dużej firmy z sektora finansowego. Tematem spotkania była innowacyjność w biznesie. Jednym z gości specjalnych był młody polski przedsiębiorca, którego firma przebojem weszła na rynek. Jego wystąpienie dotyczyło funkcjonowania tej firmy, planów jej rozwoju, ekspansji na rynkach światowych. Mówił z zaangażowaniem, był świetnie przygotowany, jego barwnej narracji towarzyszyły znakomite slajdy. Nagle, mniej więcej w połowie prezentacji zgasło światło, siadł prąd. Zrobiło się całkowicie ciemno i cicho. Po omacku dotarłem w pobliże sceny, by jakoś – jako prowadzący – zmierzyć się z sytuacją, ale po chwili prąd „wrócił“. Gość specjalny kontynuował wystąpienie, ale już bez slajdów, gdyż nie udało się ponownie uruchomić rzutnika.

Dlaczego o tym opowiadam? Dlatego, że wystąpienie było tak doskonale przygotowane, że jego autor mógł je bez problemu kontynuować – mimo przeszkód, tzn. awarii prądu i braku slajdów. Mówił tak ciekawie i z tak autentycznym zaangażowaniem, że publiczność nie zwróciła większej uwagi na problemy techniczne. Po wystąpieniu gościa specjalnego w pamięci widowni pozostały najważniejsze wątki ciekawego wystąpienia, a tego, że dwa razy wysiadł prąd w ogóle – proszę mi wierzyć – nie komentowano.

 

Niestety, takie wystąpienia publiczne to rzadkość. Od wielu lat – głównie jako prowadzący, rzadziej jako widz – biorę udział w różnego rodzaju wydarzeniach. Są to głównie przedsięwzięcia biznesowe i kulturalne, takie jak gale, konferencje, koncerty czy kongresy. Prowadzę również szkolenia z zakresu wystąpień publicznych, a także medialne, czyli takie, podczas których uczestnicy ćwiczą wypowiedzi przy kamerach. Mam zatem już sporo obserwacji. Oglądałem i słuchałem przez te wszystkie lata setki, a może raczej tysiące ludzi występujących publicznie, przy różnych okazjach – ludzi z różnych środowisk, branż, stanowisk i pokoleń. Najczęściej to przedsiębiorcy, ale zdarzali się też działacze samorządowi, nauczyciele czy artyści.

Gdybym miał podsumować swoje obserwacje i wybrać najpoważniejszy błąd popełniany przez większość mówców, to co by to było? Bez chwili wahania wskazałbym na NUDĘ. Tak na oko, 90% wszystkich wystąpień, których byłem świadkiem, wiało nudą. Były nudne, nijakie, bezbarwne, a co za tym idzie – nieskuteczne. Bylejakość, brak przygotowania, brak pomysłu, brak zaangażowania – to główne bolączki mówców w Polsce. Takie wystąpienia w gruncie rzeczy nie mają sensu, mogłoby ich nie być. Mam zatem trzy podpowiedzi dla osób, które chcą, by publiczność słuchała ich z zainteresowaniem, i by ich wystąpienia były sukcesem.

 

Wystąpienia publiczne ciekawie i z pasją

Pamiętaj, że jeśli będziesz mówić ciekawie i z pasją, to masz ogromną szansę na sukces. Ludzie będą cię słuchać z uwagą. Kiedy ktoś mówi ciekawie i z pasją, to nawet drobne zakłócenia w komunikacji niewerbalnej nie mają większego znaczenia. Publiczność przymknie na nie oko, ponieważ będzie naprawdę zaangażowana w narrację mówcy. Czyli na przykład, jeśli twój krawat będzie nierówno zawiązany, ale będziesz opowiadał niezwykłą historię, ludzie najpewniej w ogóle nie zwrócą uwagi na krawat.

 

Przygotowanie czy improwizacja?

Nie lekceważ przygotowania! Obliczono, że to przygotowanie w 90% decyduje o sukcesie mówcy. Pamiętaj o tym, że aby czuć się swobodnie podczas wystąpienia, należy się bardzo solidnie przygotować. Mark Twain tak się wyraził na ten temat:

„Potrzebuję trzech tygodni na przygotowanie, by potem – podczas wystąpienia – móc swobodnie improwizować“.

Co miał na myśli? To, że dzięki naprawdę solidnemu przygotowaniu będziesz mógł na chwilę oddalić się od założonego planu, zaimprowizować pod wpływem impulsu, ale na pewno się nie pogubisz. Zrealizujesz swoje założenia bez żadnych problemów.

 

Liczy się pomysł

Jeśli chcesz mówić z zaangażowaniem, tak by publiczność czuła prawdziwą pasję, musisz tak skonstruować wypowiedź, by sobie samemu ułatwić zadanie. Czyli na przykład, znajdź jakiś pomysł formalny, który cię „poniesie“, doda skrzydeł. Roy Beck, twórca organizacji Numbers USA – na jednym z amerykańskich uniwersytetów użył gum do żucia w kształcie kolorowych kulek do zilustrowania skali biedy na świecie i wyprowadzenia tezy o bezsensowności – jego zdaniem – przyjmowania przez USA miliona imigrantów rocznie.

 

Oczywiście, warto pracować nad komunikacja niewerbalną, bo forma jest niezwykle ważna. To warsztat każdego mówcy. Jak się ubrać? Jak gestykulować? Jak patrzeć? Jak się poruszać po scenie? Jaki mieć wyraz twarzy? Jak mówić? To wszystko jest bardzo ważne. Ale sama doskonałość formy nic nie da, jeśli zabraknie tzw. poweru, czyli prawdziwego zaangażowania. A także jeśli nie zostaną zastosowane chwyty, które służą temu, by publiczność zechciała słuchać z zainteresowaniem.


 

SPRAWDŹ  SZKOLENIE ONLINE  >>  Autorski Program Szkoleniowy Macieja Orłosia

 

Leave a comment